2007-02-17 00:59:25 >>
Rozmowa z Granny... ^^
BABCIA: No...żadna wnuczka tak się nie zwraca do swojej babci jak ty do mnie!
JA: Bo żadna babcia nie jest tak denerwujaca jak Ty!
BABCIA: Ja cie denerwuje...Taka młoda jesteś i juz masz nerwy, nie mozna tak, taka ładna dzieczynka jesteś, zjedz coś głodna jesteś :)
JA: Nie jestem głodna!!! Chyba jakbym była głodna to bym coż zjadła!!!
BABCIA: Nie krzycz tylko! Tylko nie krzycz!
JA: Dobra, nie ważne...przepraszam
...chwila milczenia z radia "dochadzi" jakaś informacja o Kaczyńskim (prezydencie)...
BABCIA: Prezydent, prezydent!!!! NAwet się wysłowić nie umie...A córka prezydenta to odeszła od męża. Córka prezydenta...
JA: I co z tego??!!
BABCIA: Nie no nic, tak sie tylko mówi...Nic, nic...Jakiegoś z SLD sobie znalazła...
JA: A mnie to gówno obchodzi, jak chce to może sobie za Merlina Mensona wyjść za mąż...
BABCIA: A co to za czort ten Merlonin Mesen..son, jak mu tam. Ach dobrze ja juz nic nie mówie, bo wy to myślicie, ze jak jestem stara to juz nic nie moge powiedzieć..Ahh, tak..Idź zjesć tę zupe, bo zimna będzie, ty taka chuda jesteś. Jeszcze w jakąś chorobe wpadniesz.
Rozmowa wygląda, jak fragment dialogu Matki i Adasia Miałczyńskiego z Dnia Świra, no cóż ale tak jest niestety prawie zawsze kiedy widuję moją babcie. Muszę przyznać, że to co napisałm, to wersja super light...Czasami bywaja bardziej hard corowe momenty. I oczywiscie byłam zmuszona na koniec zjeść zupę, na babacie nie ma mocnych, nawet fakt, ze mój żoładek był już zapchany, tez ja nie przekonał....Cóż oto cała moja babcia :P
...by L.E.
skomentuj (4)
2007-02-03 21:26:06 >>
miłość
miłość:
to nie pluszowy miś, ani kwiaty
to też nie diabeł rogaty,
ani miłość, kiedy jedno płacze a drugie po nim skacze...
miłość:
to żaden film, w żadnym kinie, ani róże,
ani całusy małe, duże, ale miłość, kiedy jedno spada w dół, drugie ciągnie je ku górze...
niedługo pojawi się narmalna notka...
...by L.E.
skomentuj (1)
2006-10-28 17:40:43 >>
:*:*
Brechtowny tekścik o anatomii pocałunku, bardzo naukowe podejście, ale nawet ciekawy. Przeczytałam to dzisiaj na wp.pl
Anatomia pocałunku
Pocałunek- najwspanialszy wyraz uczucia między ludźmi zaczął się jako prymitywna forma chemicznej komunikacji między szczuropodobnymi ssakami, jakie 125 milionów lat temu zamieszkiwały Ziemię
Pocałunek to coś więcej niż gest. Jest symbolem związku, miłości i oddania. Serdeczne cmoknięcie to przyjęta forma powitania wśród przyjaciół i w rodzinie. Namiętne wpijanie się w czyjeś wargi ujawnia pożądanie. W Biblii obłudny pocałunek jest symbolem zdrady. Teraz nauka rzuca nowe światło na ten najbardziej wymowny z ludzkich gestów.Pytanie "czym jest pocałunek" od wieków nurtowało kochanków, poetów i naukowców. Dr Henry Gibbons zdefiniował go jako: "anatomiczne zetknięcie dwóch mięśni okrężnych ust w stanie skurczu", a Edmond Rostand w "Cyranie de Bergerac" twierdzi, że to "różowa kropka nad miłosnym i".
Fizyczną naturę pocałunku po raz pierwszy szczegółowo ukazał kilka lat temu animowany skan pionowego przekroju głowy, wykonany przez Elaine Sassoon, Annabelle Dytham, Roberta Scully'ego i prof. Gusa McGrouthera z Rayne Institute w University College London. Ujawnił on, że czynność ta polega głównie na przyciskaniu pary mięśni o przekroju w kształcie litery J, ale powodzenie zależy tu od wszystkich 34 mięśni twarzy. "Podczas całowania używamy nie tylko mięśni twarzy, lecz także około 112 mięśni innych części ciała, pozwalających nam zachować odpowiednią pozycję" dodaje prof. McGrouther z Uniwersytetu Manchesteru.
Całujemy się od pradawnych czasów. Jak wynika z badań na myszach, prowadzonych przez Kazushige Touharę i jego zespół z Uniwersytetu Tokijskiego, jest to echo prymitywnej chemicznej formy komunikacji. Cząsteczki sygnalizacyjne, feromony, mogą wędrować na duże odległości, by łączyć pary motyli i ciem, ale naukowcy odkryli również, że wydzielane z oczu feromony nielotne przekazywane w bezpośrednim kontakcie informują myszy, jaka jest płeć drugiego osobnika.

Choć myszy są bardzo podobne do ludzi pod względem genetycznym, gen rozszyfrowujący ten feromon nie istnieje w ludzkim genomie. "Straciliśmy go w trakcie ewolucji" mówi Touhara. Sądzi się jednak, że myszy i ludzie mieli wspólnego przodka żyjącego 75-125 milionów lat temu, szczuropodobne stworzenie o nazwie Eomaia scansoria (eomaia to po grecku "starożytna matka", a scansoria to po łacinie "wspinacz"). Dr Touhara przypuszcza, że u ludzi przetrwała pozostałość zachowania charakterystycznego dla gryzoni, ponieważ wciąż lubimy się całować lub pocierać nosami zależnie od kultury aby jak najmocniej poczuć zapach drugiej osoby, a może nawet aby smakować nielotny feromon sygnalizujący pożądanie. Innymi słowy – pocałunek, cmoknięcie czy buziak może być pozostałością sposobu komunikowania się przez naszych futrzastych antenatów.
...by L.E.
skomentuj (14)